Sześć lat Pałuchy w jego albumie

Data/czas- 09/01/2015 - 14/01/2015
Lokalizacja
Siedziba OPK


1

Między Pałacem Sztuki w Krakowie a Parlamentem Europejskim w Brukseli Jacek Pałucha będzie pokazywał swoje prace na wystawie w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude mMater”. Błyskawiczna – ze względu na wojaże – ekspozycja potrwa od 8 do 14 stycznia. Wernisaż, zaplanowany na 9 stycznia na godz. 19, zawierać będzie teatr malowania w wykonaniu Pałuchy oraz promocję i sprzedaż jego najnowszego albumu.

– Krakowski Pałac Sztuki jest miejscem niezwykle zacnym –
powiedział nam malarz – więc wystawa w nim domagała się odpowiedniego do jego
rangi katalogu. Tymczasem od dawna nosiłem się z zamiarem wydrukowania sobie
jakiegoś takiego poważniejszego albumu. Skończyło się więc tak, że oto leży
sobie tu na stole mój album, którego nie muszę się wstydzić. Pokazuję w nim
przekrój przez mniej więcej sześć ostatnich
lat mojej twórczości.

W OPK prezentowany zestaw będzie oczywiście mniejszy niż ten
z Pałacu Sztuki. Natomiast miłośnicy talentu częstochowskiego artysty będą mogli
podczas wernisażu podglądać proces powstawania obrazu Pałuchy. Oraz oczywiście
nabyć jego album z autografem.

Jacek Pałucha urodził się w Częstochowie w roku 1966 –
czytamy na www.palucha.pl –  Studia na wydziale malarstwa warszawskiej ASP
rozpoczął w pracowni prof. Ludwika Maciąga w 1987 roku i ukończył w pracowni
prof. Wiesława Szamborskiego w 1993 roku. Był założycielem i liderem zespołów: „Formacja
nieżywych schabów” [z okresu 1983 – 88 do tzw. zielonej płyty z przebojem „Klub
wesołego szampana” czyli chciałabym, chciała… ], „Furmanka”
oraz „Superpałka i najeźdźcy z kosmosu”. Zajmował się też
projektowaniem okładek na płyty swoje i kolegów, między innymi: Graal, Les VRP „Vacanses
prolongee”, Kult „Spokojnie”. Grał jedną z głównych ról w filmie
Łukasza Wylężałka pt. „Balanga”.

– Obecnie na co dzień zajmuje się malarstwem sztalugowym,
ogródkiem i filozofowaniem – dodaje jego żona Zofia, a my dorzucamy do tego
jego belfrowanie w „plastyku”, gdzie wyprowadza młodych na malarzy.